W trosce o naszą urodę i zdrowie, wszystkie chcemy używać jak najlepszych kosmetyków. Zwracamy uwagę na cenę, prestiż marki oraz na skład. Stawiamy oczywiście na jak najbardziej naturalne składniki. Nawet na naszym blogu poświęcamy temu tematowi szczególną uwagę w ramach cyklu „Focus na składnik”. Co w takim razie w naszych kosmetykach robią konserwanty? Czemu służą i czy są konieczne? Na temat tych niechcianych składników jest wciąż wiele niedomówień...

Konserwanty w kosmetykach wydają się nam zbędne, wręcz szkodliwe. W powszechnym mniemaniu nie mają żadnej istotnej roli w składzie kosmetyków. Ponadto mogą wywoływać uczulenia i inne niepożądane konsekwencje. Jednak producenci, dodając je do produktów nie robią nam na złość. Nawet konserwanty mają swoje uzasadnienie.
Paradoks polega na tym, że mają one za zadanie nas... chronić. Większość składników, zawartych w kosmetykach to doskonałe środowisko do rozwijania się i rozmnażania drobnoustrojów. Już od pierwszego otwarcia opakowania do środka dostają się wszelkiego rodzaju bakterie - czy to z powietrza, czy to nawet z naszych dłoni. W konsekwencji kosmetyk może zmienić konsystencję, zapach, a nawet właściwości! Tutaj swoją rolę mają właśnie konserwanty. To one chronią produkt przed rozwijaniem się drobnoustrojów i ich szkodliwym działaniem. Ich działanie jest szczególnie istotne w przypadku kremów pod oczy, specyfików do higieny jamy ustnej czy higieny intymnej, ale także kosmetyków przeznaczonych dla dzieci.
Mimo wszystko konserwanty w kosmetykach nie są pożądane - szczególnie przez osoby skłonne do alergii oraz o wrażliwej skórze. Właśnie dlatego ich ilość jest wciąż ograniczana, a w labolatoriach kosmetologów cały czas poszukiwane są równie skuteczne, naturalne zamienniki. Do tej pory dowiedziono działania konserwującego między innymi w przypadku spirytusu, olejków eterycznych oraz witaminy E.