Długie plażowanie? Godziny wygrzewania się na słońcu? Czasami nawet dłuższy spacer w pełnym słońcu bez osłonięcia skóry czy zwykła praca w ogródku mogą sprawić, że na naszej skórze pojawią się poparzenia. Jak sobie z nimi radzić?

Z oparzeniami słonecznymi niestety nie ma żartów. To nie tylko nieestetyczna, ale także bardzo boląca dolegliwość. Najczęściej pojawia się od 2 do 4 godzin po zakończeniu opalania. Objawy zazwyczaj wyglądają podobnie. Mamy bardzo mocno zaczerwienioną i naciągniętą skórę, która piecze, boli i dosłownie pali. U osób z delikatną skórą pojawiają się również obrzęki, a nawet bąble. Oprócz zmian skórnych pojawiają się też nudności, zawroty głowy, gorączka, wymioty i przyspieszone tętno – ale nie obawiajcie się, są to bardzo skrajne przypadki. Co zrobić, by ukoić ból i pomóc spieczonej skórze?
1. Weź chłodny prysznic, chłodny – ale nie ZIMNY. Pamiętaj, że Twoja skóra jest rozpalona i polewając ją lodowatą wodą możesz doznać szoku termicznego. Zacznij od polewania ciała letnią wodą i stopniowo zmniejszaj jej temperaturę.
2. Sięgnij po kosmetyki „po opalaniu”, zawierają one wit. E i głęboko nawilżają skórę. Większość z nich ma również składniki o działaniu przeciwbólowym.
3. Zastosuj produkty mleczne z lodówki. Maślanka czy kefir nałożone na poparzone obszary świetnie je schłodzą i nawilżą. Każda babcia Wam to powie.
4. Nawilżaj, nawilżaj, nawilżaj. Oczywistym jest, że uszkodzony od słońca naskórek po pewnym czasie zacznie schodzić. Nawilżanie sprawi, że zacznie ona schodzić mniej boleśnie i nie pozostawi mało estetycznych plam.
5. Schładzaj ciało. Używaj do tego zmoczonego zimną wodą ręcznika. Okłady rób tak często jak tylko się da, z pewnością nie będziesz żałować.
6. Wspomóż się lekami. Należy pamiętać, że spieczone słońcem miejsca bardzo bolą, gdyż skóra w jest bardzo naciągnięta. Podstawowe leki przeciwbólowe dostępne bez recepty w aptekach i supermarketach pomogą przetrwać noc.
Wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego następnym razem zadbajcie o Wasze zdrowie i używajcie kremów z filtrem. Czasami lepiej być trochę bledszym, niż cierpieć z powodu oparzeń.
Foto: Evil Erin